„Japoński miszmasz” podczas Japan Fest

jablonskiJuż 24 września podczas festiwalu Japan Fest spotkanie z Arkadiuszem Jabłońskim, autorem książki „Japoński miszmasz”.

Japoński miszmasz – opis wydawcy:

Opisywane w zbiorku teksty nurtu orientalistycznego, analizowane w sposób niekiedy może i zbyt poważny wobec ich statusu, zwróciły uwagę autora w ramach jego pobocznych, po części nienaukowych zainteresowań czynnikami wpływającymi na efektywność komunikacji japońsko-niejapońskiej. Już choćby ze względu na liczbę takich tekstów, jakie czytelnik ogólnodostępnych mediów regularnie a mimowolnie napotyka w dzisiejszym natłoku informacji, warto zastanowić się nad źródłami ich powstawania oraz konsekwencjami obecności w obiegowej świadomości odbiorców. Ciekawe pozostają także motywacje, jakie pchnęły ich autorów do uderzającego odstąpienia w relacjach z „dalekiej Japonii” od praktyki rzetelnego (lub choćby: zdroworozsądkowego) opisu weryfikowalnej przecież coraz łatwiej rzeczywistości. Rezygnacja z opisu racjonalnego Japonii i zjawisk obserwowanych w tym kraju (zwykle: wytłumaczalnych) następuje we wskazywanych tekstach w imię krótko- trwałego efektu narracyjnego, motywowanego rozśmieszeniem, otumanieniem lub przestraszeniem odbiorcy. Niezależnie od przyczyn, gotowość autorów narracji orientalistycznych do zaskoczenia czytelnika raczej niż do wyjaśnienia czegokolwiek – jak i podatność odbiorców na oderwane od rzeczywistości orientalistyczne brednie postanowiono postrzegać z pozycji naiwnego czytelnika, który od ciągów liter, wyrazów i zdań spodziewa się informacji, nie zaś eskapistycznego oszołomienia. Zarzucać takim tekstom zwykłe kłamstwo byłoby uproszczeniem. Kreacja (a nie- raz i ocena!) nieistniejącej rzeczywistości zdaje się bowiem nabierać w nich cech pewnego rytuału. Z jego realizacji nadawca i odbiorca relacji muszą czerpać jakieś korzyści – autokreacyjne, kompensacyjne, relaksacyjne lub terapeutyczne. Taki punkt widzenia niekoniecznie podziela jednak czytelnik, który spodziewa się z tekstu o Japonii dowiedzieć więcej o tym kraju, niż o meandrach umysłu autora relacji. Autor zbiorku pragnie zarazem dać tą drogą wyraz prostodusznemu prze- konaniu, że czytelnicy tacy nadal istnieją. Być może jednak to on sam sromotnie się w tej sprawie myli? (Z „Profilu autora”, str. 5)

„Dla kogo zatem przeznaczony jest zbiorek? Dla japonistów, którzy przecież˙ powinni być z założenia świadomi nadużyć obecnych w orientalistycznie nacechowanych tekstach? A może dla odbiorców pseudoinformatywnej papki, którym być może i tak jest wszystko jedno? Po części dla jednych i dla drugich.

Japonizm i orientalizm przejawiają się nie tylko poprzez krytykowane teksty, świadomie wybrane spośród źródeł drukowanych większego formatu i trwałości, jak i przekazów efemerycznych, jakimi odbiorcę bombardują kolorowe tygodniki (celowo pominie to jedynie teksty otwarcie ksenofobiczne, także obecne w polskim dyskursie o „innych”, w stosunku do nadawców, jak i odbiorców których należy raczej porzucić nadzieje, co do możliwości przekonania ich do innej poetyki wyrażania swych poglądów, nie wspominając o ich istocie). Pozostają? one także obecne w sposób niedostrzegalny a destrukcyjny w bezwiednie preferowanych schematach myślenia, które wpływają? na odbiór wydarzeń innej kultury, pośredni lub wynikający z bezpośredniej styczności z przedmiotem spostrzeżeń. W ten sposób schematy rozumowania niepostrzeżenie uwalniają się od ich tekstowych pierwowzorów, prowokując do beztroskiego niedbalstwa w odbiorze świata „nieswojego”, postrzeganego jako nieistotny lub z założenia śmieszny, rodząc zarazem absurdalną pewność słuszności jedynie własnej wizji świata”. (Z „Od autora”, str. 29)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *